Tomek – strażak i fotograf

Tomek – strażak i fotograf

- Czym jest dla mnie bycie strażakiem? To służba, nie praca. To wyzwanie, które podejmuję na każdym dyżurze. To bycie ponad wszelkimi podziałami, chęć pomocy drugiej osobie, bez względu na jej status materialny, rasę, narodowość czy wyznanie. To także prestiż z wykonywania zawodu cieszącego się dużym zaufaniem społecznym i zarazem presja, by tego zaufania nie zawieść. To w końcu duma z noszonego munduru.

- Co lubię w tym zawodzie? Brak rutyny - aktywną pracę w różnych miejscach i o różnym czasie. Wielopłaszczyznowość zadań. Grę zespołową do jednej bramki. Satysfakcję z wykonanego zadania. Czasem słowo "dziękuję" po zakończonej akcji. Solidarność z kolegami z jednostki oraz strażakami z innych jednostek. - Czego nie lubię? Nie ma nic takiego. - Czy tak już zostanie? Czas pokaże. Mam nadzieję, że tak.

- Jak to się stało, że zostałem strażakiem? W klasie maturalnej zastanawiałem się nad wyborem studiów. Z racji tego, że jestem raczej umysłem ścisłym, szukałem uczelni technicznej, po której mógłbym robić coś ciekawego. Wystartowałem w egzaminach do Szkoły Głównej Służby Pożarniczej oraz na Wydział Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej. Udało się w obydwu miejscach, miałem w ręku dwa indeksy. Trzeba było wybrać. I tak ratownictwo wygrało z budownictwem.

- Ile mam lat i czy czuję się związany z naszym miastem, ewentualnie okolicą? Mam 31 lat. Stąd pochodzili moi dziadkowie, stąd pochodzą moi rodzice. Czuje się związany z okolicą, dlatego też właśnie tu rozpoczęła się moja służba po zakończeniu studiów. Po dłuższej nieobecności lubię tu wracać, bo czuję się tu "u siebie". Mam sentyment do tego miasta i okolic, to moja "mała ojczyzna".

Tomek jest też fotografem. I to dobrym. Łączy obie pasje, jego zdjęcia z akcji ratowniczych zapierają dech w piersiach.

Fajne? Podaj dalej ---->




Pełna wersja portalu